Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Koszystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
Zamknij
GG Nasze Allegro
Logowanie Rejestracja
Schowek Koszyk

8 VIII 1962 zmarł Herman Hesse

8 VIII 1962 zmarł Herman Hesse

To niezwykłe doświadczenie literackie - o którym Tomasz Mann pisał, że należy do „szczytowych i najczystszych dokonań naszej epoki” - jakim jest tworczość Hermana Hesse'go, obejmowało zarówno prozę jak i poezję - swoją karierę pisarską Hesse rozpoczął od wydawania niskonakładowych tomików poezji w których wyraźnie widać było inspirację romantyczną poezją niemiecką, zwłaszcza Goethego i Hölderlina – często o charakterze biograficznym, będących niejako wyrazem osobistych przeżyć pisarza.  

Literacka dewiza Hessego, która przenika całe jego dzieło, aż do najzwyklejszego prostego zdania, brzmi: „Aby urzeczywistnić to, co możliwe, trzeba wciąż próbować niemożliwości”. I to zdanie chyba najlepiej charakteryzuje twórczość Hesse'go, będącą ciągłą próbą urzeczywistniania niemożliwości. Jak to rozumieć? Choćby tak (zastrzegając, że jest to tylko jedno z możliwych rozmień): postacie jego opowiadań i powieści, poczynając od zniechęconego cywilizacją tytułowego bohatera powieści „Peter Camenzind” (na marginesie - ulubionej książki Freuda), a kończąc choćby na „Wilku stepowym”, nie są bohaterami maszerujacymi w zwycięskim pochodzie ponad sferą, z której pochodzą, lecz są samotnikami, broniącymi swojej indywidualności i próbującymi wygrać samych siebie w niemożliwej walce ze społeczeństwem. Jak czytamy w powieści „Demian”:

„Prawdziwe powołanie każdego polega tylko na jednym: na odnalezieniu siebie samego”


Lekturze pierwszej książki Olgi Tokarczuk, „Podróż ludzi księgi”, towarzyszy przekonanie, że duchowy krajobraz tej opowieści dobrze znamy. Zupełnie jakbyśmy szli w krajobrazie, który ktoś już na nasz użytek opisał. To przeświadczenie nie jest złudzeniem–pierwsza książka Olgi Tokarczuk wiele zawdzięcza „Podróży na Wschód” Hermanna Hessego.
Dług wdzięczności względem Hessego nie jest tylko długiem polskiej pisarki; lata siedemdziesiąte XX wieku były czasem intensywnej obecności Hessego w świadomości czytelników, jego książki były przedmiotem fascynacji, kultu, naśladownictw, często także podstawą życiowych wyborów.

Minął czas, gdy wyznawcy Hessego chodzili stadami, teraz ta wspólnota jest wspólnotą samotników raczej, o jej żywotności świadczy jednak fakt, że kolejne wydania „hesseańskiego kanonu” wolno, ale systematycznie znikają z księgarskich półek.
 
Cieszy się wciąż czytelniczym powodzeniem „Siddhartha”, przedstawiona w kostiumie buddyjskiego losu opowieść o poszukiwaniu życiowego spełnienia i osiągnięciu mądrości, którą przyniosła nie wiedza, nauki, ale ból i doświadczenie. Ta, napisana na fali wielkiej fascynacji religiami Wschodu (1922), opowieść uwodzi głównie młodych czytelników, których uwadze uchodzi pewien schematyzm fabuły i w sposób zbyt oczywisty wyłożona konkluzja utworu. Mamy też dziwne wrażenie, że wodami tej rzeki zasilany jest jałowy strumyczek prozy popularnego speca od duchowego rozwoju, Paulo Coelho, który zbiór swoich mądrościowych felietonów opatrzył tytułem „Być jak płynąca rzeka”.

Czytelników cały czas znajduje „Wilk stepowy”, książka, która uchodzi za największe dzieło Hessego. Autor pisał o niej:
„Nie tworzę literatury, nie formuję wyznania, podobnie jak tonący, lub okrutny nie interesuje się swoją fryzurą, lub modulowaniem głosu, lecz po prostu KRZYCZY. Myślę, że każdy, kto tylko przeczyta tę książkę czuje z nią głęboką metafizyczną wię?, albowiem każdy z nas ma w duszy własnego Wilka stepowego...”.

Pytanie właśnie, czy rzeczywiście każdy i czy dzisiejszy outsider nie odnajduje się szybciej w krótkiej  formule Bartleby’ego z opowiadania Melvilla; „wolałbym nie”, niż w wielostronicowych, buddyjskich z ducha, medytacjach Harrego Hellera z powieści Hessego.

Wydawca nie ma także problemu ze sprzedażą każdego kolejnego wydania „Gry szklanych paciorków”, choć ta książka powodzenie swoje zawdzięczała zawsze nimbowi książki trudnej, hermetycznej, napisanej dla nielicznych. Nam wydaje się, że to ten tytuł stanowi największy powód pisarskiej chwały Hessego, a rozwijany w niej temat edukacji, której celem jest ukształtowanie człowieka, w odniesieniu do najbliższego mu otoczenia, sąsiedztwa, krajobrazu wciąż aktualny, nieprzebrzmiały, i kto wie, czy dziś właśnie nie w sposób szczególny – ważny, najważniejszy.

Kalendarium

25 IX 2003 zmarł Edward Said „Ostatnie trzydzieści pięć lat mojego życia poświęciłem w większości obronie praw narodu palestyńskiego do samostanowienia „ – pisał w przedmowie z roku swojej śmierci do najbardziej znanego swojego dzieła –...
więcej...

Polecane