Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Koszystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
Zamknij
GG Nasze Allegro
Logowanie Rejestracja
Schowek Koszyk

9 VIII 1915 zmarł Jerzy Żuławski

9 VIII 1915 zmarł Jerzy Żuławski

Znany jest jako autor „Trylogii księżycowej”, na którą składają się tomy „Na srebrnym globie”, „Zwycięzca”, „Stara ziemia”, i którą w porównaniach wniesiono kiedyś do wysokości dzieł George’a Herberta Wellsa, czy Juliusza Verne’a. Porównanie zasłużone, bo rozległą wizją społeczeństwa ludzkiego przyszłych wieków, i głęboką refleksją dotyczącą natury ludzkiej, książki Żuławskiego nie tylko nie ustępują wielu dokonaniom słynnych pisarzy, a nawet je przerastają.
O wielkim wpływie, jaki na jego pisarską wyobraźnię wywarły książki Żuławskiego pisał kiedyś Stanisław Lem, podkreślając, na czym, jego zdaniem, polega sukces trylogii:

„Zbudować cały olbrzymi świat z próżni i kamienia, z czerni i bieli i prowadzić przez tę martwa pustynię ludzi, zamkniętych w żelaznym wozie, ukazując ich wysiłki, ich walk, tak, aby czytelnik czuł się naprawdę przeniesiony na księżyc i do głowy nawet mu nie przyszło, jaki eto niebezpieczeństwa monotonii, ubóstwa zagrażały podobnie zamierzonej akcji – było przedsięwzięciem bardzo ryzykownym. Oparcie twórczej wyobraźni na rzetelnych danych astronomicznych (do książki załączona była dokładna mapa wyprawy), kontynuowanie wypadków z realistyczna sumiennością i ścisłością logiczną – oto źródła pisarskiego sukcesu”.
Tyle Lem, który dodawał, że powieść Żuławskiego „żyje, jest czytana i będzie czytana jeszcze długo”.

Optymistyczna dla książek Żuławskiego prognoza autora „Solaris” nie potwierdziła się; ostatnie wznowienie „Na srebrnym globie” i „Starej ziemi” miało miejsce dwadzieścia lat temu i młodzi czytelnicy literatury fantastyczno naukowej mogą tylko żałować, że tak rozległa panorama przyszłych losów ludzkości (tomy „Na srebrnym globie” i „Stara ziemia”), a jednocześnie próba zrekonstruowania mechanizmów odpowiedzialnych za powstawanie i funkcjonowanie mitu i wierzenia religijnego (tom „Zwycięzca”), wreszcie dorównująca innym największym dokonaniom gatunku – próba antyutopii (tom „Stara ziemia”) jest im kompletnie nieznana, i w wyborach swoich skazani są na marnej jakości produkcję literacką.

Młodości z pewnością z trudem przyszłoby odczytanie wpisanego w „księżycową trylogię” ostrzeżenia przed zbytnim zaufaniem w potęgę ludzkiego rozumu, przed zbyt pochopnym lekceważeniem tej siły, która uruchamia w człowieku potrzebę religijnego doświadczenia, przed naiwną wiarą, że jesteśmy w przededniu nowej wiosny ludzkości, że jeszcze jeden wysiłek, jeszcze jeden zryw i żyć będziemy, mrużąc ze szczęścia oczy, w bogatym, sytym, nie nękanym konfliktami społeczeństwie. To wszystko mrzonka, sen , złuda, maja, mówi Żuławski, i słowa jednego z bohaterów „Starej ziemi” warto dobrze zapamiętać, bo choć, przemyślane, spowodują uniknięcie wielu rozkosznych złudzeń, spowodują także, że oszczędzone nam być mogą równie liczne gorzkie rozczarowania;

„Przekonałem się jeno, że dla ustroju społecznego nic zrobić nie można. Społeczeństwo nie jest wytworem rozumnym i dlatego doskonałe nigdy nie będzie. Wszelka utopia – od najstarszych Platońskich począwszy przez ciąg wieków aż po dni dzisiejsze, utopia na zawsze pozostanie; dopóki się roi po książkach, buduje się gmach z kart, nie dbając o prawo ciężkości, ale z chwilą, gdy się rękę do dzieła przyłoży, widzi się nowe zło, które na miejscu dawnego, usuniętego powstaje. Współżycie ludzi doskonałe, ustrój idealny – to problemy z natury swej nie dające się rozwiązać. Zgoda jest pojęciem sztucznym, wyrozumowanym; w przyrodzie, wszechświecie i ludzkiej społeczności istnieje tylko walka i przemijająca, pozorna równowaga prących na siebie sił przeciwnych. Sprawiedliwość jest postulatem uwodzącym i niezmierni popularnym, gdyż właściwie z ludzkiego stanowiska nic rzeczywistego nie oznacza i każdy może ją sobie inaczej rozumieć.(…) W końcu to obojętne, czy włada lud czy tyran, mędrcy wybrani czy szalona zgraj krzykaczy; zawsze ktoś jest uciśniony, zawsze komuś jest źle, zawsze jakaś krzywda się dzieje”.

Kalendarium

26 IX 1978 zmarł Jan Parandowski Jego „Mitologię” znają wszyscy, a przynajmniej wszyscy o niej słyszeli. Ci zaś, którzy przeczytali z niej choćby rozdział nie mogli nie zauważyć, że nie czytają tylko suchej, naukowej relacji, ale mają do czynienia z żywą opowieścią. Cz
więcej...

Polecane