Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Koszystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
Zamknij
GG Nasze Allegro
Logowanie Rejestracja
Schowek Koszyk

14 VIII 2004 zmarł Czesław Miłosz

14 VIII 2004 zmarł Czesław Miłosz

Jeśli jednym zdaniem dało by się określić rodowód literacki i światopoglądowy Czesława Miłosza, to byłoby to zdanie z jednego z sonetów Mickiewicza:

„Mirzo, a ja spojrzałem!”.

To spojrzenie w przepaść, rzut oka na to jak się ma sprawa z życiem ukrytym za barwną zasłoną codziennych obowiązków i przyjemności naznaczyło poetę na zawsze. Wszedł do literatury tomem „Trzy zimy”, w którym z właściwą młodzieńczemu wiekowi energią, w serii apokaliptycznych obrazów przedstawił rozpad znanego sobie świata, zagrożenie tego świata przez dające się już słyszeć pomruki wojennej apokalipsy, ale także przez apokalipsę dziejącą się nieustannie, już tu, już teraz („Roki”). Do doświadczenie, którego nie da się wyrazić słowem, próbował dotrzeć poprzez gąszcz obrazów i apokaliptyczna metaforę.

Ale najbliżej tego doświadczenia jest jednak w prostej linijce wiersza „Obłoki", pisząc:

„Obłoki, straszne moje obłoki,/ jak bije serce, jaki żal i smutek ziemi ….”

Późniejsza jego twórczość to jakby próba rozjaśnienia tego odczucia, wprowadzenia światła do ciemnego boru życia, rozpięcia tęczy nadziei nad utrudzoną wojną ziemią i nad zmęczonymi cierpieniem ludzkimi sercami; powstają „Świat Poema naiwne”, opiewające prostą urodą świata i podstawowe wartości ( „Wiara”, „Nadzieja”, „Miłość”), i wiersz „W Weronie”, który z rumowiska życia próbuje ocalić, choć jedno - trud:

„Synu mój, wierzaj mi
Nie zostanie nic,
Tylko trud męskiego wieku,
Bruzda losu na dłoni,
Tylko trud,
Nic więcej”.

Z każdym kolejnym tomem tego „światła dziennego” więcej, około 1951 roku zamienia się już w „miękki blask dnia” z wiersza „Mittelbergheim” spływającego łagodnie na cały krąg ziemi i prace na nim człowieka;

„mam iść górami w miękkim blasku dnia nad wody, miasta, drogi, obyczaje”, „ tu i wszędzie jest moja ziemia, gdziekolwiek się zwrócę i w jakimkolwiek usłyszę języku piosenkę dziecka, rozmowę kochanków…”.

Dalsze tomy to już śpiew na chwałę istnienia, zapisy ekstatycznego odczuwania życia, hymn ku czci pamięci („Gdzie słońce wschodzi i kędy zapada”) i poszukiwanie takiego języka, który ciężar tej ekstazy, olśnienia urodą i potęgą życia („epifanii”) udźwignie.

Miłosz sięga wtedy po Biblię, „szuka – jak sam mówi -  w języku biblijnym miary i wzoru dla poezji”,  szuka tego, co w języku polskim jest najbardziej potrzebne – „słowa wyzwalającego , które samym swoim istnieniem chroni od frazesów, sloganów i dwu-mowy”.

Sięga do poezji światowej i w książce „Wypisy z ksiąg użytecznych” daje przekłady wierszy – olśnień, wierszy-zachwytów, wierszy-epifanii, wierszy, które napisano na chwałę życia i w próbie ocalenia najrozmaitszego ludzkiego doświadczenia.

Sięga wreszcie po rzadkie w poezji wykrzykniki, bo one najlepiej oddają zdumienie i  zachwyt życiem, pięknem, światłem i pisze cały cykl wierszy będących litaniami zachwytu i zaczynających się od samogłoski wyrażającej uniesienie:  „O!”

I na koniec tej poetyckiej drogi następuje eksplozja światła – „światło dzienne”, „miękki blask dnia” zamieniają się w  „światłość promienistą”:

„Światłości promieniste/niebiańskie moce czyste…”.

Ale tu czeka nas niespodzianka, zaskoczenie, zdziwienie... bo ten sam tom („To”), w tytułowym wierszu przynosi też wyznanie poety, że „ jego ekstatyczne pochwały istnienia mogły być tylko ćwiczeniami wysokiego stylu, a pod spodem było To, czego nie podejmuję się nazwać” !To samo „To”, które osaczał skłębionymi obrazami i apokaliptyczną metaforą na początku poetyckiej drogi, to samo „To”, które słychać w wyznaniu bohatera wiersza Mickiewicza („Mirzo, a ja spojrzałem!”), to samo „To”, które inni podejmują się nazywać „kondycją ludzkiego życia”, „To”, które w jego wierszu oznacza „natknięcie się na kamienny mur i zrozumienie, że ten mur nie ustąpi żadnym naszym błaganiom”.

Czesław Miłosz : poezja – plaster na ranę świata utkany ze światła.

Kalendarium

8 XII 1990 zmarł Tadeusz Kantor "Najbardziej światowy z polskich artystów i najbardziej polski z artystów światowych". Uważany był za geniusza, ale niektórzy widzieli w nim mistyfikatora. Bez wątpienia był jednym z największych twórców sztuki
więcej...

Polecane