Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Koszystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
Zamknij
GG Nasze Allegro
Logowanie Rejestracja
Schowek Koszyk

Więźniowie do piór? Kontrowersyjny debiut literacki w USA

2017-07-31

Talent Curtisa Dawkinsa jest dla krytyków sprawą niewątpliwą, za to wątpliwości budzi jego kariera pisarska. Wielu sądzi, że człowiek skazany za tak ciężką zbrodnię, nie powinien dostać swojej szansy w literaturze.

Pewnej październikowej nocy w 2004 roku Curtis Dawkins palił crack, przebrał się w halloweenowy kostium gangstera, zastraszył mieszkańców pewnego domu, zabił człowieka, a innego wziął na zakładnika w przypływie szału, który wymagał interwencji 24 policjantów i sześcioosobowej ekipy SWAT. Sprawca odbywa teraz karę dożywocia bez możliwości zwolnienia warunkowego w więzieniu w Michigan.

A jednak Dawkins zaistniał niedawno w nowej roli: jako autor debiutanckiego zbioru opowiadań opublikowanych w znanym amerykańskim wydawnictwie Scribner. Losy tego zabójcy i leczącego się nałogowca są odwróceniem typowej historii więźnia chwytającego za pióro. Dawkins zaczął pisać i zdobył nawet tytuł magistra w dziedzinie literatury, zanim jeszcze popełnił przestępstwo. I jeśli jego książka, "The Graybar Hotel" zebrała pozytywne recenzje pisarzy takich jak Roddy Doyle czy Atticus Lish, to jej publikacja postawiła wydawcę wobec dylematu, jak promować wśród księgarzy i krytyków książkę debiutanta, który jest przy tym człowiekiem skazanym za morderstwo.

Akcja większości opowiadań ze zbioru "The Graybar Hotel" toczy się w zakładzie karnym i historie zostały opowiedziane w pierwszej osobie, często przez anonimowego więźnia. W "573543", osadzony o pseudonimie Pepper Pie uzyskuje numer identyfikacyjny zmarłego mężczyzny i uczy się być niewidzialnym, przechodzić przez ściany, co ostatecznie umożliwia mu ucieczkę. Tytuł tej historii nawiązuje do prawdziwego więziennego numeru Dawkinsa. W "Chłopcu, który za dużo marzył", narrator przechodzi badania psychologiczne i kwarantannę przed zakwalifikowaniem do jednego z więzień stanu Michigan. Przestępstwo bohatera nie zostaje nigdy ujawnione, jednak jego wina zdaje się czymś oczywistym. Zapach palonego tytoniu "sprawiał, że myślałem o domu oraz o bólu, jaki wywołałem", rozważa ten człowiek. "Myślałem o swoich dzieciach i o wolności, o wszystkim, co utraciłem".

W zasadzie może dziwić, że tak niewiele współczesnej fikcji powstaje w amerykańskich więzieniach. Stany Zjednoczone mają przeszło dwumilionową populację więźniów, a wiele zakładów karnych organizuje warsztaty pisarskie. PEN America objęło programem ponad 20 tys. osadzonych. Tymczasem wydawnictwa publikują bardzo niewiele literatury stworzonej za kratami, rzadko rozważając dzieła autorów z wyrokami, niereprezentowanych przez agentów, obawiając się może trudności logistycznych i etycznych we współpracy ze skazańcami. W 1981 roku Random House opublikowało "In the Belly of the Beast", zbiór opowiadań pióra Jacka Henry’ego Abbotta, odsiadującego wyrok m.in. za napad na bank. Z Abbottem zaprzyjaźnił się pisarz Normal Mailer, który później orędował za jego zwolnieniem. Wkrótce po wyjściu na wolność Abbott został aresztowany w Nowym Jorku za zadźganie na śmierć pewnego kelnera.

Amerykańskim więźniom wolno pisać i publikować książki zgodnie z pierwszą poprawką do konstytucji, więc trudności, na jakie napotykają, są natury raczej handlowej i etycznej, a nie prawnej. W niektórych stanach skazańcy nie mogą czerpać zysków z prac dokumentujących popełnione przez nich przestępstwa – tak zarobione pieniądze miałyby zostać przejęte i przekazane na fundusz ofiar bądź ich rodzin.

Wydawnictwo Scribner ma teraz przed sobą trudne zadanie w związku z promocją "The Graybar Hotel". Jeśli pierwsze recenzje książki okazały się w znaczniej mierze pozytywne, "niektórych ludzi wystraszą okoliczności w jakich powstała i będą mieli mieszane uczucia, czy wspierać kogoś, kto dopuścił się tego typu przestępstwa", przyznała wydawczyni Dawkinsa, Kathy Belden.

Czytelnicy sami mogą mieć swoje pytania i skrupuły. W podziękowaniach Dawkins przelotnie odnosi się nocy, w której doszło do strzelaniny i do jej strasznych następstw pisząc: "Często noszę tak wiele smutku i żalu w sercu, aż się obawiam, by ono od tego nie pękło".

Powróć do listy aktualności

Komentarze:

Jeszcze nie dodano żadnej opinii
dodaj swoją opinię

Kalendarium

16 VIII 1949 zmarła Margaret Mitchell Największy romans wszech czasów. Powieść, która jak tylko się ukazała drukiem, momentalnie – wręcz w popisowy sposób, zachwyciła szeroką publiczność amerykańską, składającą się głównie z rozentuzjazmowanych niczym fanki n
więcej...

Polecane