10 IX 1957 urodził się Paweł Huelle
Po ukazaniu się debiutanckiej powieści Huellego o tytule „Weiser Dawidek”, krytyka wykrzyczała jednym głosem: „arcydzieło”, echo, jakim się rozniósł ten krzyk okryło książkę dodatkowymi słowami: „książka dziesięciolecia” lub - co mniej oklepane - „zwycięstwo literatury”. Co nie oznacza, że słowo „arcydzieło”, będące już komunałem niesłusznie nadużywanym, w tym konkretnym przypadku było przykładem błędnego zachwytu czy zwykłego marketingu, było wręcz przeciwnie – o ile rzadko się zdarza by w obecnych czasach pojęcie to użyte było poprawnie, o tyle w przypadku debiutu Huellego poprawność użycia tego określenia aż bije czytelnika „po oczach”.
O samym pisarzu możemy napisać, że ukończył filologie polską, wykładał filozofię na Akademii Medycznej, a także pisał - i to ostatnie jest najistotniejsze. O samej sztuce składania liter na bieli papieru, wypowiedział się dość lapidarnie, ale jak to zwykle bywa z tymi, którzy są odbiciem prawdziwego talentu, szeroka przestrzeń myśli mieści się w krótkim zdaniu, w kilku słowach; przeczytajmy:
„Pisanie jest sztuką opowiadania historii”
Jan Kott o tomie opowiadań Huellego zatytułowanym dość przewrotnie „Opowiadania na czas przeprowadzki” napisał, że w jego prozie „są zawsze dwa dna i dlatego jego realizm nazywano „magicznym”. Może jednak można by go nazwać „metafizycznym”. Opowieści Huellego są głębiej zanurzone w tradycji od chyba niemal całej naszej współczesnej prozy”.
Idąc tropem Kotta, czytelnik dostrzega w prozie Huellego, że zdarzenia, drobiazgowe opisy miejsc historycznych, prowadzą ostatecznie w ślepe zaułki, w kórych rozbłyskuje zagadka, a przedstawiana rzeczywistość, mimo że - a może właśnie dlatego - tak pedantycznie zrekonstruowana staje się śladem swojej niepoznawalności.
Konto klienta
Pomoc
Firma
Copyright by Arsenał 2022
code by Software house Cogitech