6 I 1822 urodził się Heinrich Schliemann
Wyciąga się dziś na światło dzienne takie szczegóły życiorysu odkrywcy starożytnych miast Troi i Myken, które poważnie każą powątpiewać w jego naukową uczciwość i prawdomówność. Nie w to oczywiście, czy „odkopał” Troję i Mykeny, bo odsłonił i uczynił rzeczywistością historyczną znane tylko z mitycznych opowieści miasta, ale w to, co stamtąd wywiózł jako niepodważalne argumenty istnienia opiewanych w „Iliadzie” i „Odysei" grodów.
Wiemy już, że nie mógł mówić prawdy, kiedy pisał w telegramie słanym w 1876 r. z wykopalisk w Mykenach do króla Grecji; "Spojrzałem w twarz Agamemnona".
Odkrywca Troi odsłonił w Mykenach pięć grobów, w których twarze zmarłych przykrywały maski wytłaczane w arkuszach złotej blachy a jedną z nich była prezentowana w muzeach (również w Polsce w 2006 , jako część tzw. skarbu Priama) „maska Agamemnona”, w której dostrzegł odbicie twarzy znanego z tragicznych opowieści króla Myken, Agamemnona. Mykeńskie groby ociekały złotem. Były w nich złote diademy, tysiące złotych blaszek naszytych na tkaniny i dwadzieścia osiem naczyń z litego kruszcu, a oprócz tego wspaniale zdobione srebrne wazy. Schliemann sądził, że tylko Agamemnon mógł posiadać takie bogactwa. Badania dowiodły, że mylił się o kilka setek lat. Jeśli Agamemnon istniał naprawdę, tak, jak mykeńska, monumentalna Brama Lwów, nie mógł żyć w czasach, w których wykonano znalezione przez Schliemanaa ozdoby.
Czy można dziwić się jednak takiemu entuzjastycznemu okrzykowi człowieka, który już w dzieciństwie, powodowany opowieściami ojca o znanych z eposów Homera wydarzeniach, zaczął marzyć o odkryciu miast, które, jego zdaniem, musiały kiedyś istnieć ? Czy można dziwić się , pytamy dalej, jeśli spełnieniu tego dziecięcego marzenia o odkryciach dojrzały człowiek podporządkowuje całe swoje życie, gromadząc najpierw, na handlu z Rosją, fortunę, która umożliwi mu sfinansowanie archeologicznych wypraw, i ucząc się języków z taką pilnością, że uchodził wśród współczesnych za prawdziwego poliglotę znając języki: angielski, francuski, portugalski, włoski, hiszpański, rosyjski, holenderski, łaciński, grecki, starogrecki, polski, arabski?
Życie Schliemanna oglądane z filmowej perspektywy człowieka, który nie ma nic i odnosi życiowy sukces może uchodzić śmiało za klasykę gatunku. Entuzjazm, wiara, marzenie zostają nagrodzone. Jego dziecięce, związane z areną wojny trojańskiej, plany realizują się w 1870 r., kiedy w Turcji, na wzgórzu Hisarlik, odkopuje pozostałości dziewięciu miast, niszczonych przez wojny, pożary i trzęsienia ziemi. Nie ma wątpliwości, że odkopuje Troję, myli się zaś co do tego, która z licznych warstw miasta była opisaną przez Homera Troją, ale pomyłki nie jest świadomy, i tę wiedzę podawać może już lektor przed napisami końcowymi filmu. Wrażenie, i dziś jeszcze, zrobi zaś na każdym widzu widok tego, jak z egzemplarzem „Iliady" w ręku, skupiony, chodzi wokół wzgórza, szukając opisanych w epopei rzek, i decyduje, w którym miejscu wbić archeologiczna łopatę. Są też momenty, w których akcja przyspiesza; pracując, odkrywa liczne skarby, których zbiór określa mianem „skarbu Priama", wywozi jednak "skarb" potajemnie do Niemiec, za co musi zapłacić Turkom odszkodowanie.
Nie był zawodowym archeologiem; specjaliści wyrzucają mu do dziś, że pracując, poczynił wiele nieodwracalnych szkód. Jednego mu jednak odmówić nie mogą; pasji, a także determinacji i szczęścia, które pozwoliły mu pasję zrealizować.
A i czytelnicy starożytnych eposów mają mu cos do zawdzięczenia; świadomość, że chmura homerowych słów skrywa jednak okruchy historycznej prawdy.
Konto klienta
Pomoc
Firma
Copyright by Arsenał 2022
code by Software house Cogitech