11 IV 1771 urodził się Samuel Bogumił Linde
Wspominamy dzisiaj sylwetkę nie pisarza, ale leksykografa, pierwszego leksykografa Rzeczypospolitej, do prac którego zaglądali (czas przeszły, bo nie wiadomo, czy jeszcze ktoś zagląda) nawet współcześni pisarze – patrz Stanisław Lem.
Pracował przez kilka lat jako bibliotekarz Ossolińskiego w czasach kiedy biblioteka była już sławna na całym świecie.
W latach 1807 - 1814 ukazało się sześć tomów "Słownika Języka Polskiego" jego autorstwa – prawdziwe dzieło życia . Zebrał i uporządkował po raz pierwszy w historii cały dorobek języka polskiego. Słownik Lindego był pierwszym historycznym i porównawczym słownikiem w Europie i na świecie.
Słownik Lindego funkcjonuje również w sieci – można go pobrać za darmo ze strony http://hyperreal.info/tadeusz/media/LINDE.ZIP.
Już samo to osiągnięcie było powodem do dumy i przepustką do pamięci pokoleń. Ale Linde w równiej mierze jak człowiekiem słowa, był człowiekiem czynu: uczestniczył przy tworzeniu Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie następnie wykładał. Początki Warszawskiej Biblioteki Uniwersyteckiej są również związane z jego osobą. Został kierownikiem tej biblioteki i zwierzchnikiem szkolnictwa w Polsce. Był też dwukrotnie deputowanym do sejmu.
O randze osobowości Lindego świadczy też nagroda literacka jego imienia ustanowiona przez władze Torunia i partnerskiej Getyngi. Przyznawana jest zawsze dwóm laureatom - z Polski i Niemiec. Mogą je otrzymać twórcy mający wybitne osiągnięcia w poezji, prozie, dramacie, eseistyce, krytyce literackiej, publicystyce, tłumaczeniach i edycji.
Dotychczasowymi laureatami nagrody są: Wisława Szymborska, Guenter Grass, Tadeusz Różewicz, Siegfried Lenz, Hanna Krall, Marcel Reich-Ranicki, Ryszard Kapuściński, Christa Wolf, Jan Józef Szczepański, Henryk Bereska, Zbigniew Herbert, Karl Dedecius, Paweł Huelle i Hans Joachim Schadlich, dramaturdzy Tankred Dorst i Sławomir Mrożek.
Pan Antoszewski prowadzący w odległej Australii stronę internetową, na której zamieścił także informacje o Słowniku Lindego tak napisał o pożytkach z czytania słowników w ogóle, a czytania słowników starych ( w tym słownika Lindego) w szczególności:
„Warto czytać słowniki. Nie ciurkiem, ale na wyrywki. Zawsze coś ciekawego się znajdzie, wpadną do głowy nowe skojarzenia, nadziwimy się niezwykle skomplikowaną historią poszczególnych słów.
Jak dobrze pomyśleć to łatwo dojść do wniosku, że w dobrym słowniku zawarte jest wszystko, co zawiera literatura danego języka. W innych dziełach jest to tylko inaczej poukładane i poutykane znakami przestankowymi. A w słowniku wszystko jest porządnie i układnie. To samo można powiedzieć a każdym alfabecie, tylko że alfabet jest znacznie nudniejszy w czytaniu..
'Do poduszki' szczególnie nadaje się słownik Lindego. Jest dostatecznie nowoczesny, by nie sprawiać kłopotu ze zrozumieniem, a równocześnie dostatecznie stary, by wprawić w zadumę nad losami słów i języka”.
Konto klienta
Pomoc
Firma
Copyright by Arsenał 2022
code by Software house Cogitech