4 V 1939 urodził się Amos Oz
https://arsenal.pl/search/result?search=Amos+o
Amos Oz (pierwotne nazwisko Klausner) jest pisarzem i eseistą polskim czytelnikom dobrze znanym.
Kilka biograficznych faktów więc tylko dla przypomnienia ; Urodził się w 1939 r. w Jerozolimie, jego rodzice przybyli do Palestyny z Polski i Rosji. Od 15. roku życia przez 30 lat mieszkał w kibucu - pracował przy uprawie bawełny, a po ukończeniu literatury i filozofii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie również uczył.
Polska i światowa publiczność literacka widzi w nim, i słusznie, rzadki już egzemplarz tzw. pisarza zaangażowanego, pisarza, którego twórczość związana jest nierozerwalnie ze sprawami społecznymi, politycznymi.
Amosowi Ozowi, jako pisarzowi mieszkającemu w Izraelu , powodów do zaangażowania nie brakuje . Już pierwsza jego ksiązka, (zadebiutował w 1965 r. tomikiem opowiadań „Tam, gdzie wyją szakale”) , jest próbą wzięcia się za bary z fundamentalnym problemem tamtych ziem; konfliktem palestyńsko-izraelskim, którego ?ródeł młody wówczas pisarz dopatruje się w zasadniczej różnicy zwartych w śmiertelnym uścisku narodów ; Palestyńczyków widzi jako spadkobierców tradycji koczowniczych , nomadycznych plemion , Izraelitów , jako kontynuujących linię osiadłych rolników. Ludy pustyni i ludy pola , koczownicy i rolnicy -- tu jego zdaniem leży ?ródło konfliktu, serce sporu , korzeń nienawiści. Tak było przynajmniej w tej młodzieńczej próbie literackiej .
W eseistyce ten żelazny kandydat do literackiej Nagrody Nobla nawołuje do kompromisu z Palestyńczykami. Jest jednym z założycieli organizacji Pokój Teraz, która działa na rzecz zakończenia konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
To zostało dostrzeżone, i doceniono. W Izraelu pisarz traktowany jest jako wielki autorytet . On sam woli jednak mówić o tym skromnie; "Nie mam autorytetu, mam nazwisko".
Jeżeli część społeczeństwa izraelskiego słucha jego głosu – on sam traktuje to jako wielki sukces, bo , jak mówi , żartując ; „Każdy tu krzyczy, przekrzykuje się nawzajem. Mało kto słucha. Każdy jest premierem, prorokiem, mesjaszem. I każdy ma do nowego i do starego kraju - tego, z którego przyjechał - stosunek pełen miłości i nienawiści.”
Jako człowiekowi , który „ma nazwisko „ , autorytet, uchodzi mu więcej niż innym, a może dlatego też ,że ma odwagę to więcej powiedzieć; tak jest , kiedy zabiera głos na temat wcale nierzadkiego zjawiska fundamentalizmu . Ujmuje to zgrabnie , wykorzystując doświadczenie mieszkania na skraju pustyni ;
„Za każdym razem, gdy wychodzę na swój poranny spacer po pustyni, a potem włączam radio i słyszę polityków używających takich słów jak „nigdy”, „na zawsze”, „po wieczne czasy”, wiem, że kamienie, które leżą tuż pod moim domem, pękają ze śmiechu.”
I wiedząc już tylko tyle na temat twórczości Oza , dostajemy do ręki nowa książkę „Rymy życia i śmierci ” i przyzwyczajeni już do tego , z czym możemy się w prozie Oza spotkać przeżywamy małe zdziwienie. Ten drobiazg wyróżniają bowiem dwie rzeczy ; forma i sciszony głos opowieści , szept prawie.
Zacznijmy od końca – od ściszonego głosu ; książka opowiada o jednym wieczorze pisarza , który zmierza na spotkanie autorskie z czytelnikami . Nie dzieje się nic szczególnego, w zasadzie cała akcja to akcja myśli, głos myśli pisarza, który siedząc w kawiarni, albo przeżywa los kilkunastu osób , albo tez wyobraża sobie te losy , tworzy je , można powiedzieć -- na poczekaniu wymyśla . Tego do końca nie wiemy .
To nie są losy izraelskich aktywistów, bojowników , polityków …to zwykłe, najzwyczajniejsze postaci , z którymi czytelnik zapoznaje się już na pierwszych kartach książki , bo zostały tu wprowadzone na zasadzie prezentacji, zupełnie jak na początku dramatu ….. sztuki teatralnej .
Dotykamy w ten sposób pierwszej wspomnianej kwestii – formy książki.
Mamy więc ; ściszony głos ( żadna tam walka o pokój, zwyczajna opowieść o kilku ludziach ) i teatralne niemalże wprowadzenie.
Podepnijmy do tego tytuł; „Rymy życia i śmierci” – będziemy mieli więc do czynienia z rzeczami fundamentalnymi , podstawowymi, najistotniejszymi , bo dotyczącymi przecież ludzkiego losu , ale wyrażonymi w sposób najprostszy z możliwych i unaocznionych poprzez losy wcale nie wyszukane i jakieś wzorcowe czy emblematyczne , ale najzwyczajniejsze losy najzwyczajniejszych ludzi.
Powtórznie nie tu przypadkowe, bo wszystko to powinno nam nasunąć skojarzenia z twórczością ………Czechowa…. Tak .I Czechow , zostanie nawet , mimochodem , może jako trop?, jako ślad naprowadzający na to skojarzenie ? w trakcie opowieści wspomniany !!.
Inny Oz więc w tych „Rymach życia i śmierci”,ale czy też na pewno Oz do końca inny ?, daleki zdawałoby się od tego , którego znamy z jego zaangażowanych politycznych i społecznych wypowiedzi ?
Udało nam się wyszukać taki fragment z jego wspomnień ;
"Jako dziecko byłem uosobieniem politycznej niepoprawności: szowinista, nacjonalista, macho. Mogłem takim pozostać, ale w pewnym momencie nauczyłem się, jak się z siebie śmiać. Zdolność do śmiania się z samego siebie jest tym, co czyni różnicę pomiędzy fanatykiem i resztą. Fanatyk nigdy się nie śmieje z siebie, nigdy nie śmieje się swobodnie, może co najwyżej być sarkastyczny. Ja nauczyłem się śmiać - na drugim końcu cierpienia, bólu, straty. Jak mówiła moja babcia: "Jeśli wypłaczesz już wszystkie swoje łzy, zacznij się śmiać". To powoduje, że wszystko dla mnie jest relatywne: idee, rozwiązania polityczne, ideologie, tradycje literackie. Wszystko, oprócz ludzkiego cierpienia i bólu".
Powtórzmy te ostatnie słowa ; „wszystko , oprócz ludzkiego cierpienia i bólu” .
?ródeł najnowszej książki Oza,należy upatrywać w tym zdaniu . Z tego zdania , z zawartego w nim przekonania, powstał drobiazg, z którego największą satysfakcję czytelniczą maja na pewno krajanie Oza, ale który podczas spokojnej lektury wszędzie, nie tylko w Izraelu , zdolny jest ścisnąć czytelnika za gardło . Zupełnie jak w sztukach Czechowa , w których prostocie , w ściszonych tonach i muzycznej lekkości jest tyle skomplikowania, bogactwa i subtelności motywów , w których pisarz już nie podnosi głosu , nie wygłasza kazań, nie uskarża się , nie poucza, nie wieszczy , a tylko mówi….zniża głos aż do szeptu……
I lekturę tej książeczki kończymy poruszeni , jakbyśmy wychodzili z teatru , ze sztuki Czechowa – wzruszeni …..bogatsi o pogodne , nieukojone przerażenie i owładnięci tajemnicą , tajemnicą , która stała się, na chwilę przynajmniej, na te chwilę, kiedy czytamy oczywista.
Jeżeli część społeczeństwa izraelskiego słucha jego głosu – on sam traktuje to jako wielki sukces, bo , jak mówi , żartując ; „Każdy tu krzyczy, przekrzykuje się nawzajem. M
Konto klienta
Pomoc
Firma
Copyright by Arsenał 2022
code by Software house Cogitech