Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Koszystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
Zamknij

Arsenał


6 X 1914 urodził się Thor Heyerdahl

6 X 1914 urodził się Thor Heyerdahl

Życie Thora Heyerdahla, to „wspaniałe i pełne życie” podróżnika, zaczęło się od przygody i całe było przygodą. Przygodą i długim wędrowaniem, wypełnieniem słów, które znaleźć można w niezwykłym wierszu Kawafisa „Itaka”:

„Jeśli wyruszysz w podróż do Itaki,
Pragnij tego, by długie było wędrowanie,
Pełne przygód, pełne doświadczeń. (…)
Pragnij tego, by wędrowanie było długie:
Żebyś miał wiele takich poranków lata,
Kiedy , z jaką uciechą, z jakim rozradowaniem,
Będziesz podpływał do portów. nigdy przedtem nie widzianych…”

Heyerdal miał swoją Itakę. W młodości wydawało mu się, że będzie to jedna z polinezyjskich wysp; wyjechał tam z żoną i chciał żyć w harmonii z naturą, z dala od cywilizacji, w bliskiej komitywie z tubylcami. To miał być raj, jego szczęśliwa wyspa. Raju nie było, rzeczywistość okazała się mniej barwna i romantyczna niż sobie wyobrażał, ale rok spędzony na wyspie podarował mu prawdziwą Itakę – ideę fix, która przyniosła mu i całożyciową przygodę, i sławę, i zaszczyty, i honory, i pieniądze.
Tą ideą była myśl, wiara, przekonanie, że wyspy Polinezji zostały zasiedlone przez mieszkańców kontynentu amerykańskiego, i że ci przebyli ocean, by stanąć na tej ziemi, i przebyli go w dodatku na tratwach! I że takie kursy przez ocean to nie było nic niezwykłego, i że Kolumb, krótko mówiąc, Ameryki swoją wyprawą nie odkrył!

To dopiero jest romantyczna myśl!
Cóż warta byłaby jednak hipoteza bez możliwości jej sprawdzenia! Heyerdahl namiętnie więc sprawdzał i udowadniał. I ten upór, ta konsekwencja budzą szacunek i podziw i …zazdrość. Namiętnie budował kolejne tratwy; „Kon Tiki”, „Ra”, „Ra II”, i nie zważając na krytykę uczonych, wypływał nimi na ocean i …tryumfował, udowadniając, że przepłynięcie oceanu na tratwie było możliwe przed Kolumbem. Dopływał!
A że był znakomitym pisarzem – wyprawy te opisywał. Książka „Wyprawa Kon –Tiki”, fascynujący opis pierwszej wyprawy (1947 r.) uczyniła go sławnym, (wśród czytelników, amatorów przygody), i podejrzanym (wśród naukowców), którzy na rewelacje Heyerdahla reagowali wzruszeniem ramion i westchnieniami w stylu: "romantyczna przygodę bez żadnej naukowej wartości".

Sam Heyerdahl nie zrażony tą krytyką, z pasją młodzieniaszka, nawet w podeszłym wieku konstruował kolejne łodzie, wyprawiał się na kolejne wody i usiłował wstrząsnąć kolejnymi ugruntowanymi przekonaniami. Może też świetnie się przy tym bawił. Polski podróżnik, żeglarz, Andrzej Urbańczyk, pisał; „W oceanicznych eskapadach Thora Heyerdahla nie chodziło o odkrycia. Chodziło o przygodę.”

I mimo, iż badania, analizy laboratoryjne i archeologiczne eskapady naukowców nie potwierdziły rewelacji podróżnika, wizja kontaktów pomiędzy kontynentami na długo przed Kolumbem, nie została zesłana w otchłanie naukowego zapomnienia. Rozpatruje się ją, analizuje, szuka dowodów na jej potwierdzenie. Zwycięstwo romantyka? On już swoje zwycięstwo odniósł w życiu. W stwierdzeniu Urbańczyka tkwi więcej niż tylko ziarno prawdy. Wróćmy na chwilę jeszcze do Kawafisa; jego wiersz „Itaka” kończy się słowami:

„Itaka dała ci tę piękną podróż.
Bez Itaki nie wyruszyłbyś w drogę.
Niczego więcej już ci dać nie może”

Prawda, prawda przynajmniej w życiu autora „Wyprawy Kon-Tiki”, umierając bowiem, miał powiedzieć: „miałem wspaniałe, pełne życie.”

Copyright by Arsenał 2022

code by Software house Cogitech