Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Koszystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
Zamknij

Arsenał


27 X 1913 urodził się Kornel Filipowicz

27 X 1913 urodził się Kornel Filipowicz

„Kornel Filipowicz(…) w gospodarstwie literatury polskiej zajmuje należne mu miejsce. Na wyżynach.” – pisał w jednym ze swoich felietonów Jerzy Pilch i we właściwym sobie stylu dodawał:

„Skądinąd (nie powiem skąd) wiadomo: poetka (Wisława Szymborska – partnerka w życiu Kornela Filipowicza), zupełnie serio uważa, że Nobla powinien wziąć Kornel - nie ona. Doprawdy: zakochane i czczące pamięć swych mężczyzn kobiety zdolne są do wszystkiego.”

Pilch nie zmyśla, kiedy tak pisze; ranga pisarstwa autora książek "Modlitwa za odjeżdżających", Cienie, jest niepodważalna, bezdyskusyjna, absolutnie zasłużona. Pisarstwo to tym większe, że skromne, ciche, bez stylistycznych fajerwerków, bez huraganów metafor i porywających rytmów.

Na to surowe piękno prozy Filipowicza kładą zresztą nacisk pełni słów uznania krytycy. Tomasz Fijałkowski, „Lektor” w Tygodniu Powszechnym, pisząc o ostatnio wydanym tomie prozy pisarza, „Cienie”, przywołał głos Stanisława Balbusa;

„Twórczość Kornela Filipowicza, która nie wiedzieć czemu zyskała sobie opinię skromnej i kameralnej, potrafi wprowadzić w zdumienie nie tylko bezprzykładną rozmaitością swoich zainteresowań tematycznych, lecz zwłaszcza bogactwem form ekspresji i pełną niespodzianek wirtuozerią formalną. Obce jest jej tylko arywistyczne efekciarstwo (…)„skrzętna, mrówcza, cyzelatorska praca, korzystająca raczej z zegarmistrzowskiej lupy niż z polowej lunety, tworzy w ostatecznym efekcie obraz, który czytelnik – chcąc go ogarnąć w całości – musi oglądać przez lunetę”.

Patronat tej prozy? Przywołajmy raz jeszcze „ucznia w szkole Kornela Filipowicza” – Jerzego Pilcha:
„Kornel Filipowicz był na dobrą sprawę jedynym w polskiej prozie współczesnej twórczym kontynuatorem czechowowskiego sposobu pisania. Ta sama ostrość, ironia, współczucie, podobne widzenie świata. I to samo mistrzostwo”.

Naśladowcy, kontynuatorzy? Raczej brak. To była samotna literacka ścieżka, oczywiście zawsze możliwa do podjęcia, ale chętnych jakoś zawsze niewielu. I po Filipowiczu jest z literaturą polską tak jak w tym wierszu o kocie w pustym mieszkaniu, wierszu napisanym przez Szymborską po śmierci pisarza;

„Coś się tu nie zaczyna
o swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma”.

zdjęcie pochodzi z http://www.dziennikpolski24.pl

Copyright by Arsenał 2022

code by Software house Cogitech