"Miłostki pewnego hospodara" to czysta radość nazywania. Z taką samą radością, przypuszczam, świntuszył Rabelais w "Gargantui i Pantagruelu" czy nasz Fredro w pisanych na użytek kompanów opowiastkach. Czyż mogą nie cieszyć takie zdania o Chińczyku na przykład: "Potem nanizał chłopaczka, który ani chybi musiał się już gdzieś stykać z tym właśnie sposobme cywilizowania Mandżurii, albowiem wykonywał swym jaszczurzym ciałem zwody doświadczonego amanta". ...
Książka używana, stan średni.
Opinie kupujących