Autor niniejszej książki jest wieloletnim profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego – literaturoznawcą, językoznawcą i – w szczególności – praktykiem i teoretykiem przekładu, co znalazło swoje odzwierciedlenie w licznych publikacjach. Przez ponad trzydzieści lat prowadził na Wydziale Filologicznym UJ wykłady Wstęp do teorii przekładu oraz Krytyka przekładu; przez niemal 20 lat był również redaktorem naczelnym największego polskiego czasopisma z dziedziny Translation Studies, „Między Oryginałem a Przekładem”. Nie jest więc profesjonalnym teologiem: jakkolwiek wiedza zdobyta w ciągu ponad 40 lat czytania Biblii i tłumaczenia literatury religijnej została oszlifowana w procesie ustawicznej formacji oblackiej w Opactwie Tynieckim, począwszy od roku 2015.
W czym więc mogą być przydatne dla teologa – lecz także przeciętnego czytelnika Pisma Świętego – uwagi literaturoznawcy, językoznawcy i przekładoznawcy? Aby to zwięźle unaocznić, przyjrzyjmy się budzącej od samego początku kontrowersje wśród słuchaczy metaforze „Pasterz i owce” z Ewangelii św. Jana (10,1–16). W dzisiejszym Kościele przeważa tradycyjnie klerykalna lektura tego fragmentu: owce to wierni, nie mają rozeznania, a więc potrzebny im Pasterz, który nimi zarządzi.
Literaturoznawca dysponujący wiedzą językoznawczą ujmie to inaczej, pytając: „Co jest figurą, a co tłem w tym obrazie?”. Figurą jest tylko Pasterz, jego atrybuty: pasterz dobry, pasterz godny zaufania, który „oddaje życie za owce” (J 10,11), zamiast „kraść, zabijać i niszczyć” (J 10,10). Owce są więc jedynie tłem, pretekstem, by móc coś powiedzieć o samym Pasterzu. W tym miejscu owce są równie ważne, czy raczej nieważne, jak w innych przypowieściach zagubiona drachma, ukryta perła, ziarnko gorczycy, kąkol… Innymi słowy, o samych owcach z tego obrazu nie dowiadujemy się niczego. Czy są one jednak naprawdę nieważne? Są ważne, gdyż Pasterz jest skłonny oddać za nie życie; ale jakie są, czy mają być, tu się nie dowiemy. Dowiemy się tego z wielu innych fragmentów Pisma, gdzie jednak jest mowa nie o owcach, ale o uczniach Pana Jezusa: stawia im się szereg wymagań, wymaga długotrwałego terminowania (uczeń nie jest większy od Mistrza), lecz w końcu dostępują oni najzaszczytniejszego miana Przyjaciół (J 15,14–16).
Opinie kupujących