NOTA
„Kamper (odyseja)” Mai Baczyńskiej to książka poetycka o ruchu, który jest jednocześnie zatrzymaniem. O pamięci, która nie boli, bo jest oswojona i łączy przeszłość, wspomnienie (np. ojca) z teraźniejszością. To opowieść o życiu, które jest podróżą z tymi, którzy już nie jadą obok, ale jadą w środku. Z jednej strony kamper jawi się symbolem życia, które nieustannie się zmienia, dostosowuje zarówno w czasie jak i w przestrzeni, pokonując bezdroża, nieprzejezdne drogi, przez miko i makrokosmosy (np. wiersz „autostopowicz”), a z drugiej strony – jednocześnie niesie w sobie wszystko, co ważne, zostawia ślad, wyznacza własną drogę (porównywaną do Wielkiego Kanionu). Symbolizuje dom i może być miejscem bez fundamentów – dom jest w nas. Kamper daje wolność, ale też ją ogranicza (np. wiersz „totem kamper”).
Poezja Baczyńskiej z wiersza na wiersz tworzy i rozwija tę subtelną, tytułową metaforę o kolejne znaczenia kampera, który staje się też pojazdem liminalnym. To forma zawieszenia między dwoma etapami, rolami lub tożsamościami, w których jednostka nie należy już do starego porządku, ale jeszcze nie przynależy do nowego. Możemy domyślać się, że podczas wewnętrznej podróży, którą napędza: światło, sen, pamięć i bliscy, podmiot liryczny weryfikuje swoje doświadczenia, dojrzewa do roli żony i matki. Maja Baczyńska stwierdza, że stopniowo z podświadomości wynurzają się kolejne schematy i wzorce – wszystko, co nas kształtuje bądź obciąża. Zapisana w genach potrzeba magii, mitu i rytuału miesza się tu z tkwiącym w nas katolickim wychowaniem.
Łucja Dudzińska
Font
Opinie kupujących