Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Koszystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
Zamknij

Arsenał


Filtry

tylko promocje

tylko dostępne

tylko ze zdjęciami

tylko przeceny

Kategorie

Poezje zebrane Tom 2 1966-1972

42,00 zł

Dostępność: Dostępny


Kod produktu: BHW44190 Kod paskowy: 9788365250865 ISBN: 9788365250865 Wydawca: INSTYTUT MIKOŁOWSKI Rok wydania: 2024 Ilość stron: 352 Oprawa: Miękka Format: 165 x 215 x 18 mm Waga: Tłumacz: Seria:

„Poetyka Arnolda Słuckiego to mieszanina konkretu z abstrakcją, wizja z intelektualnym rozumieniem” — pisała Anna Kamieńska. I dodawała: „Poezja Słuckiego wymaga od czytelnika współpracy i trudu. Pojęcia wywoławcze mitów, znaki kulturowe, idee i symbole nakładają się na siebie i tworzą warstwice znaczeń. Wiersz staje się strukturą polifoniczną, brzmiącą na kilku planach, nie zawsze dającą się ogarnąć przy pomocy zwykłej logiki i gramatyki. Potrzebne jest tu inne od tradycyjnego rozumienie poezji. Raczej pojmowanie w całości wszystkich znaczeń jednocześnie”. A choć poetka-edytorka przekonywała, że jego „język poetycki jest w ciągłym wrzeniu, w napięciu, w dążeniu do tego, by wyrazić niewyrażalne”, to nie do wszystkich ta argumentacja trafiła. Aleksander Wat znacznie wcześniej dość obcesowo odniósł się do autora Promieni czasu, mówiąc w Moim wieku do Czesława Miłosza: „Taki dość kiepski poeta, choć czasem pisze niezłe wiersze na chasydzkie tematy”. Opinię Wata można byłoby pominąć, gdyby nie nawias — znak poboczności. Nie wiemy, kto umieścił przywołane zdanie w nawiasie: Wat czy Miłosz. Wiemy jednak, że nawias usuwa wypowiedź z tekstu głównego, marginalizuje ją. Dlatego jest znaczący: wyłącza Słuckiego przez obu poetów, usuwa go poza główny nurt poezji języka polskiego, czyniąc egzotyczną ciekawostką („czasem pisze niezłe wiersze na chasydzkie tematy”). Miłosz w swojej historii literatury nie przywołał Słuckiego nawet z nazwiska, Watowi Słucki stale (biograficznie) ciążył. Te znaki recepcji o czymś świadczą, a pomijając wszystko inne, rzec by należało, że chodzi w nich również o egzystencjalne doświadczenie, traumę, odrzucenie. Dzisiaj pewnie lepiej rozumiemy, dlaczego autor Biografii anioła został odrzucony przez poetów, którzy hermetyzm języka uznają za mankament wysłowienia. W poezji intelektualnej znaczenie słów wydobywa się z dziwnych połączeń. „Poezja Słuckiego, — trafnie pisał Sławomir Jacek Żurek — podobnie jak tekst kabalistyczny, wprowadza nieograniczoną ilość spekulacji hermeneutycznych, można odczytywać ją na wiele sposobów, a sam tekst poetycki z trudnością poddaje się opisowi filologicznemu. Obok symbolu i rozbudowanego obrazu poetyckiego ulubionym «mistycznym» środkiem artystycznym w poezji Słuckiego jest metonimia”. I w innym miejscu: „Poezja Słuckiego, tak jak żydowska kabała, zakłada odbiorcę wirtualnego świadomego owego kodu, rozumianego nie tylko jako rodzaj słownictwa, lecz także jako typ stosowanych wyobrażeń”. Czytana po latach, w swoim kształcie integralnym, poezja Artura Słuckiego prowokuje do intelektualnych rozmyślań, ale także do pytań o sens wiersza, sposób wersyfikacji, relację między językiem mówionym a językiem kultury. Czytelnik, poszukujący odpowiedzi na pytania trudne, spotka się tu z wieloma zagadkami, których być może nawet nie rozwikła. Każdy jednak w lekturze wierszy autora Doliny dziwów doświadczy spotkania z człowiekiem, który „czterema językami płacze / z samego środka wieku // jak z kołyski powietrza” (Szagalewo, I **).

Opinie kupujących

Aby dodać opinię należy się najpierw zalogować
Jeszcze nie dodano żadnej opinii

Filtry

tylko promocje

tylko dostępne

tylko ze zdjęciami

tylko przeceny

Kategorie

Copyright by Arsenał 2022

code by Software house Cogitech