Katarzyna Zając „Kolebka”, str. 78, seria PROFILE 6, FONT, Poznań 2025
NOTA
Przejmujący, dojmujący w swoim wydźwięku i znaczeniu trzeci tom wierszy
„Kolebka” Katarzyny Zając jest zapisem historii, ale i odezwą, do losu, systemu
ekologicznego, do natury, które stają się ożywioną częścią życia ludzi – synonimem
bliskości, uzależnienia, ucieleśnienia. Autorka kontynuuje, i w tym tomie,
charakterystyczną dla siebie przyrodniczą, biosferyczną symbolikę motywów
literackich. I już na wstępie utworu taką rolę pełni rzeka, drzewa, pory roku. Zdaje
się, że są obarczone z jednej strony odpowiedzialnością za los, a z drugiej strony
pełnią rolę świadków wydarzeń, opowiedzianych sytuacji. Wybrzmiewa to w (tylko
pozornie) subiektywnym dialogu i formie retorycznych pytań.
To jest poezja o poszukiwaniu zrozumienia, akceptacji, czułości, tolerancji. Gatunki
drzew są przypisane osobom, wskazują na ich charakterologiczne cechy, decydujące o
relacjach międzyludzkich, o podejmowanych decyzjach. Na przykład z wiersza
Kolebka: „Babko, topolo czarna (…) Teraz jesteś obumarłym pniem. / Kłodą –
piastunką dla następnych pokoleń” albo: „Matko, sosno – limbo, / ile w tobie
mroźnego powietrza, kłujących szpilek / i srogich spojrzeń”. Z wiersza Letarg:
„Dziewczynko, zamrożona łzo / z wierzbowej gałązki, gdzie jesteś? (…) Im bardziej
znikałaś, tym mniej bolało. Śniłaś, / że jesteś obłokiem pary z ust. Niczym”.
Książka poetycka Kolebka nasycona wątkami o ekologicznych procesach i energii sięga
do wspomnień, a nawet drastycznych czasów wojennych, ukazuje pokoleniowość, a
między innymi rolę kobiety w trudnych czasach, związkach. W twórczości Katarzyny
Zając można szukać analogii (albo różnic) w stosunku do płaszczyzny motywów
twórczości Urszuli Zajączkowskiej i Małgorzaty Lebdy. Ta poezja wzrusza i zaskakuje
obrazowością, czujemy się cząstką wielkiej machiny natury, odpowiedzialną za
ochronę zwierząt, środowiska, życia.
Łucja Dudzińska
Font
Opinie kupujących