Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Koszystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
Zamknij

Arsenał


Filtry

tylko promocje

tylko dostępne

tylko ze zdjęciami

tylko przeceny

Kategorie

Wnyki dla światła

40,00 zł

Dostępność: Dostępny


Kod produktu: BHW44084 Kod paskowy: 9788367433532 ISBN: 9788367433532 Wydawca: WBPICAK Rok wydania: 2025 Ilość stron: 48 Oprawa: Miękka Format: 16 × 21 cm Waga: Tłumacz: Seria:

Wnyki dla światła Justyny Kulikowskiej raz są oślepiające jak blask kul dyskotekowych, a innym razem bezpośrednie niczym pogo na betonie; bywają ciche, ale też brutalne. W swoim najnowszym tomie poetka bada naturę uwikłania i zdrady, a kolejne wiersze i powracające frazy tworzą osobistą mitologię. Można powiedzieć, że Kulikowska uprawia sztukę poetycką kintsugi – eksponuje pęknięcia zamiast je ukrywać; nie zapisuje impresji, nie śledzi cieni ani nie czeka na promienie słońca. Wręcz przeciwnie: wnyki dla światła zastawia z porażającą precyzją, ale równocześnie z niewielką nadzieją na powodzenie podstępu. Jej wiersze są jak pułapki na to, co ulotne i niewidzialne: na zachwyt, traumę, stratę i język.

 

Przestrzeń jest, mogłoby się zdawać, równie lokalna, co nieograniczona. Księżyc Łowców poluje na wszystkich, ale świt na żoliborskim kacu spotyka tylko wybranych. Na szczęście podmiotka zostawia dla czytelniczek i czytelników kompas, wyznacza odległości, wskazuje azymut wędrówki. Nie gubi nas, a raczej (w parze z błędnym ognikiem, zwodniczą łajzą) prowadzi przez kolejne kręgi dziedziczenia traum i społecznych niesprawiedliwości.

A czas? „Czas? Musi się domknąć, / to pewne – był oknem, a stanie się drzwiami”.

Opinie kupujących

Aby dodać opinię należy się najpierw zalogować
Jeszcze nie dodano żadnej opinii

Filtry

tylko promocje

tylko dostępne

tylko ze zdjęciami

tylko przeceny

Kategorie

Copyright by Arsenał 2022

code by Software house Cogitech