Dariusz Adam Zeller – „Którego już nie ma”, str. 70 . FONT, Poznań 2026
Którego już nie ma to tom poetycki, wyrastający z doświadczania utraty – ale nie tej dramatycznej,
lecz subtelnej, codziennej, niemal niezauważalnej. W wierszu tytułowym: rzeczy, miejsca i ludzie
odchodzą nie nagle, lecz powoli: wykruszają się z percepcji, blakną w pamięci, rozpuszczają się w
czasie. Tworzą niebyt, westchnienie, więc można uznać, że jednak pozostają – jako ślady, jako
resztki sensu. Dariusz Adam Zeller nie pisze o śmierci, tylko o zanikaniu świata, który był kiedyś
pełnią: obszarem, pejzażem, doświadczeniem, wspólnotą, emocją. Ukazuje podróż przez
nieistniejący świat, szukając go w przyrodzie, w chmurach, słońcu – bo ten świat jednak domaga się
obecności. („Podążam dziwną drogą / jestem obecny na poboczach (…) Wszystkie emocje
zasypiają w rozłogach / po burzy na żytnim polu”). W tych wierszach pamięć staje się przestrzenią
bardziej realną niż rzeczywistość, a nieobecność nie jest pustką tylko formą istnienia.
Zeller umiejętnie opisuje wszelkie dylematy istnienia, o byciu „pomiędzy”, o wyobcowaniu, o
człowieku, który nie potrafi już wskazać miejsca, gdzie naprawdę jest – ani wskazać tego, kim jest.
A mimo zagubienia ma odwagę spojrzeć wstecz i pragnie wolności. Tom zaczyna się od wiersza
Wolna republika marzeń i przedstawia nam deklarację świadomego, dojrzałego istnienia. Odmawia
chodzenia „na skróty”, zarówno w myśleniu, jak i w życiu. Ten tekst jest o wolności, ale nie tej
łatwej, tylko wymagającej: wolności od uproszczeń, od cudzych oczekiwań, od presji
natychmiastowych odpowiedzi. Podmiot liryczny prowadzi więc czytelnika przez przestrzenie
nieobecne na mapach: brzozowe lasy, drogi, altanki. To nie jest sentymentalna podróż – to raczej
filozoficzne rozpoznanie, że świat znika szybciej, niż potrafimy go nazwać, a jednocześnie trwa w
nas dłużej, niż potrafimy to zrozumieć. Możemy to interpretować jako nawiązania do
Heideggerowskiego „niebycia u siebie” i Sartre’owskiego doświadczenia nicości. Czytelnik
zaobserwuje, że świat nie ma już esencji, jest płynny, nieuchwytny. A podmiot doświadcza
rozchwiania, gdzie wartości, znaczenia i tożsamość nie mają już fundamentu.
Łucja Dudzińska
Font
Opinie kupujących