Tom jej kolor włosów Adama Marka jest poetycką próbą zrozumienia kobiecości jako fenomenu,
który nieustannie wymyka się męskiemu poznaniu. Tom o kobiecie jako tajemnicy, która nie jest
zagadką do rozwiązania, lecz światem do kontemplacji oraz o mężczyźnie, który patrzy, pyta,
pamięta i nie ukrywa własnej bezradności. Wiersze układają się w intymny atlas kobiet: matek,
kochanek, dziewczynek, wiedźm, tych odchodzących i tych powracających, tych młodych
„gorących” i tych starych „srebrnych”. Marek nie idealizuje kobiet, jego wiersze nie opisują – one
badają: obecność, ruch, przemianę, wybory, emocje. Kobieta jest figurą ontologiczną: pojawia się
jak księżyc, znika jak liść, trwa jak rytm natury, przemienia się, zrywa więź, wraca, a jej gesty –
odejście, decyzje, gniew, uśmiech, milczenie – stają się dla mężczyzny wydarzeniami
egzystencjalnymi. Kontakty ich nie są stabilne, a dynamiczne, pełne niepewności i napięć. Autor
pokazuje, że miłość nie jest stanem, lecz procesem, gdzie bliskość bywa chwilowa, a pamięć –
selektywna. Starzeją się role, relacje. Mężczyzna/podmiot lityczny obserwuje te przemiany z
dystansu – nie z pozycji władzy, lecz z pozycji straty, tęsknoty i nieustannego zdziwienia, próbując
uchwycić „jej kolor włosów”, który staje się metaforą niepoznawalności – bo nie zrozumiemy
przecież drugiej osoby w pełni.
Redagując już piątką książkę poetycką Adama Marka, zachwycam się jego swoistą dykcją,
surowym językiem – ascetycznym, prostym a budującym wielowarstwowe sensy, celnym i jakże
intrygującym w prezentowaniu przewodniego tematu. Tom jej kolor włosów uważam również za
filozoficzną opowieść o tym, że kobieta jest dla mężczyzny nie tyle zagadką, ile przestrzenią, której
nie da się zawłaszczyć. Tom, który ukazuje istotną obecność kobiet w męskim życiorysie.
Łucja Dudzińska
Font
Opinie kupujących