Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Koszystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
Zamknij

Arsenał


Filtry

tylko promocje

tylko dostępne

tylko ze zdjęciami

tylko przeceny

Kategorie

Syrakuriozalnie

22,00 zł

Dostępność: Dostępny


Kod produktu: BHW44825 Kod paskowy: 9788378664758 ISBN: 9788378664758 Wydawca: Austeria Rok wydania: 2023 Ilość stron: 38 Oprawa: Miękka Format: 120 x 205 mm Waga: Tłumacz: Seria:

Syrakuzy to miasto dwóch wysp – Sycylii i Ortygii, połączone aż dwoma bliźniaczymi mostami, to grecka spuścizna z włoskim wyrafinowaniem, choć właściwie Sycylia, jako autonomiczny region, ma swoją własną specyfikę.

 

Nie mamy w opowieści Bogdana Frymorgena nic z przewodnika zaopatrzonego w suche fakty, daty i przydatne dla turysty informacje. To Syrakuzy bardzo osobiste, zebrane i spisane ze wspomnień, wrażeń, pamiątek, ulotności, zbudowane na fundamentach sentymentu. Tu przemknęła jakaś myśl, tu słońce ozłociło płaty odłażącego tynku na kamieniu, tam czarny kot wyprężył grzbiet, a wiatr musnął chłodem dłoń, jak wtedy, gdy skapnęły na nią roztopione lody.

 

Równie ważne są tutaj zabytkowe kościoły, których kamienne ściany pamiętają czasy greckie, rzymskie, normańskie, więc do współczesności odnoszą się ze wzgardliwą obojętnością, co uśmiech sprzedawcy wina, codziennie witający spragnionego, zmęczonego upałem klienta, co słońce i zapach morza, wygrzane kamienie, łagodne dla bosych stóp, być może będące wspomnieniem czeluści Etny.

 

W słowach autora czuć radość życia, jaką wyzwalają Syrakuzy, ich łagodny klimat, przyjaźni mieszkańcy, „Wspaniałe żarcie!” i aromatyczne wino uderzające do głowy. Tutaj nawet bezpańskie psy są szczęśliwe.

 

Choć od trudnych, europejskich spraw nie da się uciec, Syrakuzy nie są bezludną wyspą. Pandemia dotarła nawet do tej idyllicznej krainy, jakby ciągle jeszcze drzemiącej w antyku, witającej wschodami słońca Archimedesa wynurzającego się z wanny. Nie dadzą o niej zapomnieć porzucone na ulicach, zmiętoszone maseczki, podskakujące nerwowo w podmuchach wiatru, bez energii, już niepotrzebne.

 

Słyszalny zaś od czasu do czasu melodyjny rosyjski nie kojarzy się nam już ani z Puszkinem ani z bogactwem Ermitażu, a z hukiem pocisków spadających na strwożone ukraińskie miasta, nie ze „Wspomnieniem ogrodu w Etten” van Gogha, a z obrazem dziecka przycupniętego w podziemiach metra z dłońmi obejmującymi głowę, z obrazem krwi i nienawiści.

 

Uchodźcza tułaczka, ta ukraińska do polskiej granicy, ale też ta bezwzględnie spychana z powrotem, obca, przerzucana przez płoty, na którą wrażliwość starają się w nas zabić, ta często kończąca się śmiercią w zimnym lesie. W myślach przywołują ją w syrakuzańskim raju twarze kelnerów, kucharzy, sprzedawców i sprzątaczy, tych, którzy są tutaj motorem życia, przyczyniając się do ogólnego dobrobytu. W dużej mierze to dzięki nim Syrakuzy pachną niczym kuchnia świata, wszystkimi aromatami, o jakich pomyślimy.

 

Kołyszą mnie te syrakuriozalne wersy leniwie i ciepło, każą oddać się marzeniom o słońcu, morzu, prosciutto i lodach pistacjowych z solą, choć u nas za oknem styczniowe ni to ni sio, ciemne i mokre, co teraz zastępuje zimę. Przypominają, że przecież jeszcze tyle do zobaczenia, do przeżycia, że warto czasem urwać się z codziennej smyczy, ruszyć tam, gdzie nas ciągnie przeczucie, wyłączyć internet i oddać się po prostu odczuwaniu, wyostrzyć spojrzenie na mnogość odcieni pejzażu, skupić się na wszystkim, co przemawia do naszych zmysłów, pozwolić przepływać i przenikać się zapachom, dźwiękom, uwolnić oddech i zwyczajnie docenić to, że „Ja – kromka chleba i ona – śmietankowe masło.”

sztukater.pl

Opinie kupujących

Aby dodać opinię należy się najpierw zalogować
Jeszcze nie dodano żadnej opinii

Filtry

tylko promocje

tylko dostępne

tylko ze zdjęciami

tylko przeceny

Kategorie

Copyright by Arsenał 2022

code by Software house Cogitech